Nie o zemstę lecz o pamięć wołają ofiary

Tradycyjnie już w dniu 11 lipca w Lubaczowie Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich zorganizowało obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Święto miało na celu upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej i innych mordów w Małopolsce Wschodniej, dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów w czasie II wojny światowej. Wspomnienie przypada w rocznicę tzw. krwawej niedzieli- 11 lipca 1943 roku, będącej punktem kulminacyjnym masowych eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu.

Lubaczowskie obchody rozpoczęła wieczorna msza św. w Konkatedrze. Homilię wygłosił ks.  Tadeusz Rudnik. Urodzony w 1929 r. w Kurowicach, pow. Przemyślany w woj. tarnopolskim, sam był naocznym świadkiem mordów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów i przeżył z rodziną „uciekinierkę”, chroniąc się u krewnych w Brzesku.

Po nabożeństwie pod pamiątkową tablicą na ścianie zewnętrznej Sankturaium, poświęconą m.in. pamięci Kresowian oraz pod Pomnikiem Niepodległości delegacje złożyły wiązanki kwiatów i zapalone znicze. Uroczystości zakończył koncert pt. „Wróć do Lwowa” w wykonaniu Dagmary Moskwy i Łukasza Stanisławczyka w sali widowiskowej Miejskiego Domu Kultury.

W uroczystości uczestniczyli m.in: Pani Teresa Pamuła -Poseł na Sejm RP, Pan Zenon Swatek- Starosta Lubaczowski, Pan Janusz Zubrzycki- zastępca Burmistrza Miasta Lubaczowa, Pan Wiesław Kapel- Wójt Gminy Lubaczów, członkowie Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich z prezes Panią Marią Magoń, przedstawiciele leśników, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych, koło miejsko – gminne w Lubaczowie oraz harcerze.

 

Szacuje się że w całej rzezi wołyńskiej zginęło od 80 do 130 tys. z 1,5 mln Polaków zamieszkujących przed wojną te tereny. Kolejne 300–400 tys. osób zostało zmuszonych do ucieczki. Teren obecnego Powiatu Lubaczowskiego również ucierpiał w wyniku działalności nacjonalistów ukraińskich. Według szacunków polskich historyków zginęło tu, w latach 1943–1947, z rąk członków OUN i UPA, około 3,5 tys. osób, z czego dokładne okoliczności śmierci ustalono w przypadku 1621 ofiar. Nie do ustalenia jest liczba osób, która odniosła rany. W tysiącach można za to liczyć osoby, które zmuszono do ucieczki ze swojego miejsca zamieszkania w celu ratowania życia w ramach tzw. Uciekinierki za San 1944 roku. Pierwsze pojedyncze zabójstwa Polaków – mieszkańców powiatu lubaczowskiego – miały miejsce już w 1942 roku, jednak lata 1944–1945 były najtragiczniejsze w skutkach. Jedną z najokrutniejszych zbrodni UPA w 1944 roku było spalenie polskiej wsi Rudka i zamordowanie 65 jej mieszkańców, w tym kobiet i dzieci, za co odpowiedzialna była sotnia UPA dowodzona przez Iwana Szpontaka ps.”Zalizniak”- informuje Muzeum Kresów w Lubaczowie.

Drukuj