Sejmowa Komisja Rolnictwa obradowała w powiecie lubaczowskim

Przez dwa dni (18 i 19.02) w powiecie lubaczowskim przebywali członkowie sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, którzy na naszym terenie odbywali wyjazdowe posiedzenie, poświęcone głównie Afrykańskiemu Pomorowi Świń i problemom rolników w regionie. Goście odwiedzili również gospodarstwa rolne w powiecie jarosławskim i lubaczowskim. W drugim dniu w spotkaniu uczestniczył Minister Rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Wśród gości znaleźli się  również m.in. Ewa Leniart- Wojewoda Podkarpacki, Anna Huk- Członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, Jerzy Borcz- Przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego, Tomasz Nowakowski- Prezes ARiMR, Mirosław Weltz – zastępca Głównego Lekarza Weterynarii, Janusz Ciołek- Podkarpacki Wojewódzki Lekarz Weterynarii,  nadbryg. Andrzej Babiec- Podkarpacki Komendant Wojewódzki PSP w Rzeszowie, nadinsp. Henryk Moskwa- Komendant Wojewódzki Policji w Rzeszowie, Grażyna Zagrobelna- Dyrektor Regionalny Lasów Państwowych w Krośnie, Zenon Swatek- Starosta Lubaczowski, a także samorządowcy z powiatu lubaczowskiego i  jarosławskiego. W zgromadzeniu uczestniczyli posłowie- członkowie komisji, a wśród nich poseł Teresa Pamuła.

Posiedzenie rozpoczęło się 18 lutego od wizytacji m.in. Spółdzielni Producentów Zbóż i Rzepaku „Farmer” w Wietlinie,  producenta i dystrybutora warzyw- firmy VeggeFresh Sp. z o.o. w Suchej Woli, gospodarstwa Marka Pudełko w Łukawicy, który zajmuje się chowem trzody chlewnej  i wzorowo zabezpieczył swój dobytek przed ASF,  a także pozyskał unijne środki z programu na inwestycje w ramach RHD (rolniczy handel detaliczny), Kresowej Osady w Baszni Dolnej i Gospodarstwa Rybackiego w Rudzie Różanieckiej.

Drugiego dnia podczas posiedzenia komisji w Baszni Dolnej, głównym tematem była walka z ASF, który w 2017 roku dotknął również powiat lubaczowski. O zakażeniach w województwie podkarpackim oraz sposobach ich zwalczania mówiła Wojewoda Ewa Leniart oraz Podkarpacki Wojewódzki Lekarz Weterynarii Janusz Ciołek. Z kolei o planach wdrożenia specustawy dotyczącej zwalczania ASF mówił Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski. Podkreślał, że “potrzebny jest dalszy sanitarny odstrzał dzików, w którym nie chodzi o wybicie lecz redukcję populacji dzika.  Jesteśmy na wojnie z chorobą, z którą możemy wygrać, możemy wroga pokonać, ale pewności nie ma”- zaznaczał Minister  Ardanowski. Według  Mirosława Welza, zast. Głównego Lekarza Weterynarii,  szacowany sanitarny odstrzał dzików w skali kraju wyniesie ok.100 tys. osobników rocznie.

Tematem posiedzenia był także  rolniczy handel detaliczny (RDH)  jako szansa rozwoju dla małych gospodarstw (kolejny nabór do programu planowany jest na wrzesień) oraz rolnictwo na obszarach górskich.

Dobrą okazję do podzielenia się z Ministrem Rolnictwa i pozostałymi gośćmi swoimi spostrzeżeniami i problemami, mieli rolnicy z terenu powiatu lubaczowskiego, przedstawiciele organizacji okołorolniczych, myśliwi i samorządowcy. I tak Zdzisław Zadworny, Burmistrz Cieszanowa wskazał, że walka z ASF ma także wymiar traumatyczny dla rolników, którzy nie umieją odnaleźć się w sytuacji utraty swoich hodowli. Apelował on także o podjęcie zdecydowanych działań w walce z tą chorobą, w tym przyjęcie uproszczonych procedur czy dodatkowych środków na bioasekurację. Poleciłem ARiMR uruchomić kolejny nabór na finansowanie bioasekuracji, choć niedawno był nabór– poinformował Minister J. Ardanowski.

Przedstawiciel  myśliwych, Józef Otulak, potwierdził dobrą współpracę myśliwych w naszym regionie z lekarzami weterynarii, leśnikami i służbami w ramach walki z ASF.

Problem środków na scalanie gruntów poruszał z kolei Tomasz Jabłoński, Wójt Starego Dzikowa. To nie jest kwestia środków, a dobrej woli rolników- ripostował Minister.

Rolnicy podejmowali także kwestie związane m.in. z potrzebą promocji regionalnych produktów tradycyjnych, w tym olejów, działań na rzecz programów suszowych, problemów związanych z omijaniem prawa przy zakupie ziemi oraz zbyt wysokich stawek za dzierżawę czy dopłat do użytków zielonych. Minister Rolnictwa poinformował, że w nowej perspektywie finansowej dopłaty bezpośrednie do użytków zielonych będą wypłacane rolnikom, którzy posiadają przynajmniej 0,3 jednostki dużej na jeden hektar użytków zielonych:

Grażyna Zagrobelna, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie: “Zapewniam z całą świadomością, że będziemy robili to co do nas należy. Ten pierwszy przypadek ASF w powiecie to była tragedia. Myśmy też wtedy zadziałali, wprowadzając zakaz wjazdu do lasu, zamontowaliśmy fotopułapki. Od początku uczestniczymy w walce z ASF, począwszy od sławnej inwentaryzacji dzika zarządzonej przez ministra Szyszko, poprzez comiesięczne przeszukiwanie obszarów wspólnie z kołami łowieckimi, zakładami usług leśnych, wojskiem. Nie ma leśnika, który reagowałby lekceważąco na informacje, że coś się dzieje, kiedy znajduje podejrzanego dzika w lesie.  Nie ma też myśliwych, którzy chcą nam przeszkadzać, nadzorujemy realizację tych planów odstrzałów, żeby dojść do wymaganych wskaźników. Powołałam 3 lata temu 5 ośrodków dronowskich, które obsługuję lasy. Jest to piękne narzędzie, które pomaga  w sposób stosunkowo szybki dokonać oceny ilości zwierząt”.

 

Robert Pieszczoch, dyrektor Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale: “Wiele było już powiedziane o dobrych praktykach. PODR bardzo mocno włączył się w akcję odnośnie bioasekuracji, docieraliśmy z ulotką do każdego gospodarstwa. Do tej pory czterokrotnie, mimo że na Podkarpaciu jest bardzo dużo gospodarstw i myślę, że dało to dużo. Myślę też o gospodarstwach, które wczoraj mogli państwo zobaczyć– wiele gospodarstw jest zabezpieczonych przed ASF na takim właśnie poziomie, te zasady bioasekuracji są w wielu z nich i ma to bardzo duże znaczenie jeżeli chodzi o to, jak dotąd chroniliśmy się przed tą chorobą”.

 

Zdzisław Zadworny, burmistrz Miasta i Gminy Cieszanów: “Występuję  w podwójnej roli- burmistrza i rolnika, więc sprawy mówiące o ASF są mi bardzo bliskie. Zwierzyny mamy wiele w powiecie, zaprosiłbym na swoje pole, na którym pewnie około 100 saren właśnie się wypasa na moim zbożu. Bardzo się cieszę, że pani wojewoda wróciła na swoje stanowisko, bo współpraca była na bardzo dobrym poziomie, a ten problem naprawdę był ogromny.

Chcę powiedzieć też o kwestii, o której nikt nie wspomina, a dziś pan minister mówi o różnych środowiskach, które blokują odstrzał dzików. Człowiek, u którego zjawił się ASF, jako pierwszy na Podkarpaciu, już nie żyje, nie wytrzymał presji, środowisko było negatywnie nastawione do niego, ludzie wskazywali go jako tego, który przyciągnął chorobą na nasz teren. Szkoda ze komisja nie dotarła do gospodarstwa, gdzie 255 świń zostało zagazowanych.  Trauma, którą ci rolnicy przeżywają  może być również dowodem na to, że zapobieganie ASF poprzez odstrzał dzików to też zapobieganie ludzkim tragediom, i nie mówimy o samej ekonomii, tylko o tym co ludzie przeżywają. Tragedia, która się rozegrała w gospodarstwie, powinna być pokazywana w tv, jako przykład dramatu rolnika dotkniętego ASF.

Chcę też bardzo podziękować, bo współpraca na wszystkich poziomach walki z chorobą była bardzo dobra, m.in. Sejmik Województwa Podkarpackiego przyznał dodatkowe środki dla rolników, którzy zostali dotknięci tym problemem, otrzymali zasiłki celowe, bo zostali pozbawieni warsztatu pracy. Widzę jak jest, jeśli chodzi o zwierzynę, bo jako wójtowie i burmistrzowie opiniujemy plany odstrzału, a populacja dzika wzrasta regularnie. Ja jestem zwolennikiem doprowadzenia sytuacji do porządku  i cieszę się, że specustawa została podjęta, mówię też jako rolnik, bo dziki niszczą moje uprawy”.

 

Józef Otulak

Józef Otulak, członek Zarządu Okręgu PZŁ w Przemyślu:  “Będę mówił o okręgu przemyskim, natomiast nie będę się odnosił do innych okręgów. Szeregowym myśliwym nie podobają się działania na górze we władzach naczelnych PZŁ, natomiast na dole jest nieco inaczej. Dotychczasowa współpraca z leśnikami, policją, powiatowymi lekarzami weterynarii jest dobra, mogą o ty oni sami poświadczyć. Według mojej wiedzy nie było przypadku, by myśliwi odmówili współpracy przy odstrzale czy przeszukiwaniu  terenu.

 Jeżeli chodzi o inwentaryzację zwierzyny to się zgodzę, ze nie da się policzyć  dokładnie co do sztuki,  ile tej zwierzyny jest. Kiedyś były metody inne- pędzenia, później liczenie tzw. transektami, to tez nie dało obiektywnego odbicia, ile jej jest, kilka lat temu metodą termowizyjną i też nie odzwierciedliło stanu zwierzyny. Ta inwentaryzacja jest robiona zawsze wspólnie z leśnikami, plany są przez nich zatwierdzane, moim zdaniem współpraca z Lasami Polskimi na terenie okręgu przemyskiego układa się bardzo dobrze.

Chcę podziękować ministrowi, komisji za uchwalenie specustawy, jest to narzędzie w walce z ASF, ale i z głupotą. Dam przykład, kiedy ludzie przyjechali na polowanie na naszym terenie ze Śląska czy Wrocławia i przeszkadzali w jego efektywnym przeprowadzeniu. W moim odczuciu dzików jest za dużo, przyczynił się do tego m.in. wzrost areałów kukurydzy, zalesień na gruntach polnych, gdzie zwierzyna przebywa. Ze strony myśliwych okręgu przemyskiego deklaruję daleko idącą współpracę ze wszystkimi służbami, lekarzami weterynarii, leśnikami, alby tę chorobę w miarę możliwości powstrzymać”.

Zbigniew Słotwiński

Zbigniew Słotwiński, rolnik, przewodniczący powiatowej Izby Rolniczej: “Największym problemem w rolnictwie są szkody łowieckie, a  koła łowieckie nie są w stanie wypłacić odszkodowań w kwotach, które by te szkody pokryły.  Gdyby gospodarz chciał uzyskać równowartość szkody, to koła by utraciły wszystkie środki. Liczę, że specustawa rozwiąże problem, bo zmniejszy liczebność dzików, ale w przyszłości trzeba pomyśleć o tym, żeby albo firmy ubezpieczeniowe lub Lasy Państwowe były wzmocnione pieniędzmi na odszkodowania”.

Piotr Stadnik: “Reprezentuję rolników najmniejszych, posiadających od 15 do 50 ha. Doceniamy starania rządu, ministra czy posłów, ale spotykamy się innym problemem na Podkarpaciu. Przedtem struktura arealna była inna, obecnie moi koledzy dysponują od 20 do 50 ha, ale porobiły się gospodarstwa, które mają 1500 ha, i mimo działań ustawy tzw. ograniczającej dzierżawę czy kupno po 30 ha, są z ich strony działania obchodne- grunty są rozpisywane na całe rodziny. Nasze małe gospodarstwa nie mają z nimi szans. Np. cena łąk do dzierżawy w Zalesiu w gminie Oleszyce wyniosła 2000 zł i co rolnicy mają zrobić? Prosiłbym o pomoc w uszczelnieniu tych przepisów odnośnie obrotu gruntów, nasze gospodarstwa nie mają roszczeń tylko chcą się utrzymać, ale spotykają się z taką siłą dużych gospodarstw, że pewne rzeczy są nie do przejścia”.

Marek Pudełko

Marek Pudełko, rolnik: “Wnioskowałbym o dodatkowe pieniądze na bioasekurację, bo maty czy spryskiwacze szybko się nie zużywają, ale środki na dezynfekcję już tak. I jeżeli można, to żeby nabór był rozpatrywany na poziomie powiatu, jak dotąd, bo w ciągu 2 tygodni miałem środki na koncie, a nie musiałem czekać pół roku, bardzo mi to ułatwiło zadanie”.

Andrzej Wawrzyniec, rolnik : “Prowadzę gospodarstwo na terenie powiatu, charakterystyczne czyli bardzo rozdrobnione. Od 3 lat prowadzę rolniczy handel detaliczny (RDH), dziś tak się nazywający, ale prowadzony przez moich przodków od stuleci. Mam dwa spostrzeżenia o RHD: chciałbym zaproponować, żeby były środki na promocję, zwiększenie świadomości klientów, że produkt kupiony od RHD pochodzi od rolnika. Klienci na naszym terenie nie wiedzą, że to ja osobiście to produkuję, bo widzą tylko oznakowanie”.

Tomasz Jabłoński, Wójt Gminy Stary Dzików: “Mam pytanie odnośnie płatności ONW- czy jest możliwość ponownego przeanalizowania, bo sąsiednie gminy posiadają te dopłaty, a na w naszej gminie tylko jedno sołectwo”?

 

Dr Marek Wiśniewski z Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno-Ekonomicznej im. ks. Bronisława Markiewicza w Jarosławiu zdradził, że uczelnia uruchomi nowy kierunek- Rolnictwo,  na którym po 7 semestrach nauki studenci uzyskają tytuł inżyniera rolnictwa. Zaletą dla przyszłych studentów z terenu powiatu lubaczowskiego będzie z pewnością niedalekie położenie Jarosławia, a także fakt, że w programie nauki przewidzianych jest 700 godzin zajęć praktycznych w wyspecjalizowanych gospodarstwach rolnych na terenie powiatu.

Głos zabrała również Maria Baran, Dyrektor Zespołu Szkół w Oleszycach, która podziękowała Ministrowi za podpisanie listu intencyjnego, prowadzącego z początkiem następnego roku do przejęcia i poprowadzenia szkoły przez Ministerstwo Rolnictwa.

 

Drukuj